Recenzja gry

Echoes of the Fallen

Ambitne action RPG, które łączy dynamiczną walkę z zaskakująco dojrzałą opowieścią o stracie i nadziei. Mimo kilku technicznych potknięć to jedna z najlepszych gier tego roku.

8 /10 Bardzo dobra

Informacje o grze

Deweloper
Aurelian Forge
Wydawca
Northstar Interactive
Testowana platforma
PC
Data premiery
14 marca 2025
Gatunek
Action RPG
Recenzent
Michał Nowak
Czas spędzony w grze
42 godziny

Pierwsze wrażenie

Echoes of the Fallen nie marnuje czasu na długie intro. Po krótkiej, klimatycznej cutscence trafiamy do zrujnowanej kaplicy na skraju Doliny Popiołów. Już pierwsze minuty ujawniają największą siłę gry: gęstą, melancholijną atmosferę, która towarzyszy nam przez całą kampanię. Sterowanie jest natychmiast czytelne, a samouczek wpleciono w fabułę na tyle zgrabnie, że nie czuć sztucznego prowadzenia za rękę.

Pierwsza walka z grupą upiorów pokazuje, że twórcy postawili na szybki, responsywny system starć, w którym uniki i parowanie są równie ważne jak ataki. Już po godzinie czułem, że rozumiem rytm rozgrywki, a jednocześnie gra cały czas podsuwała nowe mechaniki, nie pozwalając na nudę. To obiecujący początek, który w pełni potwierdza się w dalszych etapach.

Gameplay

Sercem Echoes of the Fallen jest pętla rozgrywki oparta na eksploracji, walce i rozwoju postaci. Przemierzamy półotwarte krainy, wykonujemy zadania główne i poboczne, a po drodze zbieramy surowce oraz schematy nowego ekwipunku. Walka toczy się w czasie rzeczywistym i wymaga ciągłej uwagi: każdy przeciwnik ma wyraźne wzorce ataków, a skuteczne uniki otwierają okno na potężne kontrataki. System ten jest prosty do opanowania, ale trudny do mistrzowskiego opanowania, co docenią zarówno nowicjusze, jak i weterani gatunku.

Różnorodność zapewniają trzy drzewka umiejętności – wojownika, łowcy i maga – które można swobodnie mieszać. W trakcie 42 godzin ani razu nie poczułem znużenia, bo gra regularnie wprowadza nowe typy wrogów, mini-bossów i wyzwania środowiskowe. Niestety, zadania poboczne bywają schematyczne i często sprowadzają się do „przynieś i zabij”, ale główna pętla jest na tyle satysfakcjonująca, że łatwo to wybaczyć.

Fabuła i świat

Opowieść o Kaelu, ostatnim Strażniku Pamięci, który próbuje ocalić swój lud przed zapomnieniem, to zaskakująco dojrzała historia. Narracja unika prostych podziałów na dobro i zło, a kluczowe wybory moralne mają realne konsekwencje dla zakończenia. Tempo opowieści jest wyważone – spokojniejsze momenty eksploracji przeplatają się z intensywnymi sekwencjami fabularnymi, a dialogi napisano z wyczuciem i bez zbędnego patosu.

Świat gry, choć nie jest w pełni otwarty, zachwyca spójnością i dbałością o detale. Każda z pięciu krain ma własną historię, architekturę i mieszkańców, a znajdowane notatki i artefakty budują lore w naturalny sposób. Postacie drugoplanowe, zwłaszcza towarzyszka Lyra, są świetnie napisane i zapadają w pamięć. To jedna z tych gier, w których po prostu chce się zgłębiać każdy zakamarek.

Mechaniki

System walki oparto na trzech filarach: lekkich i ciężkich atakach, unikach z oknem nietykalności oraz specjalnych zdolnościach powiązanych z paskiem energii. Każda broń ma unikalny zestaw ruchów, a przełączanie między nimi w trakcie starcia jest płynne i daje dużą swobodę taktyczną. Interakcje z otoczeniem – od niszczalnych barykad po pułapki, które można obrócić przeciwko wrogom – dodają starciom głębi.

Rozwój postaci jest satysfakcjonujący: punkty doświadczenia wydajemy na pasywne wzmocnienia i nowe umiejętności, a ekwipunek można ulepszać u kowali. Ekonomia jest zbalansowana – złoto zdobywa się w rozsądnym tempie, a ceny przedmiotów nie zmuszają do grindu. Drobne problemy pojawiają się przy zarządzaniu ekwipunkiem, który bywa przeładowany, ale to kosmetyka w porównaniu z resztą systemów.

Grafika

Echoes of the Fallen to gra przepiękna, choć nie zawsze w oczywisty sposób. Styl artystyczny łączy realistyczne tekstury z malarskim oświetleniem, co daje efekt żywych obrazów. Szczególnie zapadają w pamięć zachody słońca nad Doliną Popiołów i mgliste lasy Północnych Rubieży. Architektura i projekty postaci są spójne, a animacje – płynne i pełne detali.

Na PC w rozdzielczości 1440p i ustawieniach wysokich gra działała stabilnie, choć zdarzały się drobne spadki płynności w najbardziej zatłoczonych lokacjach. Wersja konsolowa, według dostępnych informacji, oferuje tryb wydajności 60 FPS, ale nie mieliśmy okazji jej testować. Efekty czarów i walki robią ogromne wrażenie, zwłaszcza w ciemnych lochach, gdzie kontrast między światłem a cieniem buduje niesamowity klimat.

Dźwięk

Ścieżka dźwiękowa autorstwa Eleny Voss to majstersztyk. Subtelne motywy smyczkowe przeplatają się z ludowymi instrumentami, tworząc muzykę, która idealnie oddaje melancholię świata. W kluczowych momentach utwory potrafią wywołać ciarki, a w trakcie eksploracji pozostają na tyle dyskretne, że nie męczą. Efekty dźwiękowe stoją na równie wysokim poziomie: szczęk broni, trzask magii i odgłosy otoczenia są realistyczne i dobrze zbalansowane.

Voice acting w polskiej wersji kinowej wypada bardzo dobrze – głosy postaci są dopasowane, a emocje brzmią naturalnie. Opcje dźwiękowe są rozbudowane: osobne suwaki dla muzyki, efektów i dialogów, a także tryb dla niedosłyszących z wizualizacją dźwięków. To wzór, który inne studia powinny naśladować.

Wydajność

Na testowym PC (AMD Ryzen 7 7800X3D, GeForce RTX 4070, 32 GB RAM) gra w rozdzielczości 1440p i ustawieniach wysokich utrzymywała średnio 78 klatek na sekundę. W najbardziej wymagających lokacjach, takich jak oblężenie Twierdzy Karmazynowej, liczba FPS spadała do około 55, ale nigdy nie odczułem tego jako problemu. Czas ładowania po pierwszym uruchomieniu wynosił 12 sekund, a po fast travel – zaledwie 4 sekundy.

W trakcie 42 godzin gry zdarzyły się trzy przypadkowe wyjścia do pulpitu, wszystkie w trakcie intensywnych walk z bossami. Poza tym nie napotkałem żadnych poważnych błędów, a drobne problemy z fizyką przedmiotów były raczej zabawne niż irytujące. Twórcy zapowiedzieli już łatkę poprawiającą stabilność, co dobrze wróży na przyszłość.

Zawartość

Ukończenie głównego wątku zajęło mi 28 godzin, ale z większością zadań pobocznych i eksploracją wszystkich krain czas ten wydłużył się do 42 godzin. Gra oferuje 5 rozległych regionów, ponad 40 zadań pobocznych, 12 bossów oraz system lochów proceduralnych, które zapewniają dodatkowe wyzwania po zakończeniu kampanii. Tryb Nowej Gry+ pozwala zachować rozwój postaci i zmierzyć się z trudniejszymi wersjami przeciwników.

Nie ma trybu wieloosobowego, co może rozczarować część graczy, ale samotna przygoda jest na tyle bogata, że brak kooperacji nie doskwiera. Biorąc pod uwagę cenę premierową, stosunek zawartości do kosztu jest bardzo dobry – to jedna z tych gier, do których chce się wracać nawet po napisach końcowych.

Dla kogo?

Echoes of the Fallen to pozycja obowiązkowa dla fanów action RPG, zwłaszcza tych, którzy cenią sobie wymagającą walkę i klimatyczne światy. Miłośnicy gier takich jak Wiedźmin 3 czy Dark Souls znajdą tu wiele znajomych elementów, ale w świeżym, autorskim wydaniu. Gra spodoba się również osobom szukającym dojrzałej, emocjonalnej historii, która nie boi się trudnych tematów.

Zdecydowanie odradzam tę grę graczom oczekującym czysto relaksującej rozrywki bez wyzwań – poziom trudności potrafi być wysoki, a system walki wymaga zaangażowania. Również osoby szukające trybu wieloosobowego lub krótkiej, kilkugodzinnej przygody mogą poczuć się rozczarowane. Dla wszystkich pozostałych to jedna z najlepszych propozycji tego roku.

Plusy

  • Dynamiczny i satysfakcjonujący system walki z głębią taktyczną
  • Dojrzała, emocjonalna fabuła z wyborami moralnymi
  • Przepiękny, spójny świat z dopracowanym lore
  • Świetna ścieżka dźwiękowa i polski voice acting
  • Bardzo dobry stosunek zawartości do ceny

Minusy

  • Schematyczne zadania poboczne
  • Sporadyczne problemy ze stabilnością na PC
  • Brak trybu wieloosobowego
  • Zarządzanie ekwipunkiem bywa uciążliwe

Werdykt

Echoes of the Fallen to gra, która udowadnia, że gatunek action RPG wciąż ma wiele do zaoferowania. Mimo kilku technicznych niedociągnięć i schematycznych zadań pobocznych, całość broni się znakomitą walką, wciągającą historią i przepięknym światem. To tytuł, który zostaje w pamięci na długo po napisach końcowych.

Jeśli szukasz gry, która zapewni ci dziesiątki godzin wciągającej zabawy i emocjonalną podróż, Echoes of the Fallen jest wyborem, którego nie pożałujesz. To jedna z najlepszych gier tego roku i mocny kandydat do tytułu gry roku.

8 /10 Bardzo dobra